HUNGRY HUNGARIANS

Posted on 2009/09/03

0


taxidermia

Film „Taxidermia” (2006) młodego węgierskiego reżysera Györgyego Pálfi jest dziełem, obok którego nie można przejść obojętnie. Opowieść o trzech pokoleniach pewnej nietypowej węgierskiej rodziny będzie dla niektórych wspaniałą ucztą dla oka i ucha. Wysmakowana kolorystyka, znakomite zdjęcia i rewelacyjna scenografia działają naprawdę hipnotycznie. Muzykę zaś współtworzył Amon Tobin, co stanowi gwarancję niesamowitego nastroju. Z drugiej strony ci, którzy niespecjalnie gustują w seksie ze zwierzętami, wymiocinach i obdzieraniu ze skóry, mogą nie dotrwać do końca filmu.  Szkoda, że „Taxidermia” nie znalazła polskiego dystrybutora i przeszła w kraju całkowicie bez echa.

Dla tych, którzy nie mają ochoty przez półtorej godziny taplać się w błocie, łoju, tłuszczu i krwi, proponuję jedną z piękniejszych scen filmu, z tych nie epatujących wydzielinami i fizycznością:

by: Grzegorz Kruk 2009

Reklamy