REKOLEKCJE K.D. LANG

Posted on 2010/02/15

2


Nie tak dawno rozmawialiśmy z Japandroidsami o Vancouver, gdzie właśnie odbywają się  Zimowe Igrzyska Olimpijskie, inaugurację których uświetniła piosenka Leonarda Cohena  „Hallelujah„, wykonana przez kanadyjską gwiazdę muzyki country k.d. lang.

Dlaczego do otwarcia Olimpiady w Vancouver zaproszono akurat ją? Pierwszy powód to oczywiście wyjątkowy głos i kanadyjski paszport. Wydaje się jednak, że organizatorzy, w kontrze do hipernowoczesnych igrzysk totalnych w Pekinie, chcieli postawić na zrównoważony rozwój (ekologia jest mocno eksponowana na każdym kroku w Vancouver) i politykę równościową, o którą k.d. walczy od lat. Podobnie jak o prawa zwierząt (jest też wegetarianką).

To dobra okazja, by przypomnieć artystkę, która właśnie wydała pierwszą płytę ze swoimi największymi przebojami (a nagrywa od 1984 roku). Zatytułowała ją Recollection. Choć gatunek, w którym nagrywa skutecznie odstrasza od niej co niektórych, jej głos pozostaje niezwykły. Ale i życiorys interesujący.

Ikoniczna okładka pisma „Vanity Fair” z sierpnia 1993 roku, na której Cindy Crawford goli piosenkarkę, stała się jednym z symboli wczesnych lat 90-tych. Na te lata przypada też największy komercyjny sukces k.d. – singiel „Constant Craving”:

Kathryn Dawn Lang przeszła daleką drogę od kanadyjskiej prerii, na której się wychowała do roli seryjnej zdobywczyni statuetek Grammy. Zawsze przykuwała uwagę swoją fizycznością. Bywało, że niczym nasza Maria Komornicka, upodobniała się do mężczyzny. I to nie byle jakiego – Elvisa Presleya. Dzięki temu stała się ikoną crossdressingu (płyta „Drag” z 1997 roku) i, po otwartym przyznaniu się do homoseksualizmu w 1992 roku, także ikoną lesbijską, obok  piosenkarek takich jak Melissa Etheridge czy Sophie B. Hawkins. Jako, że scena country niespecjalnie jest w tych sprawach postępowa, było to podówczas aktem odwagi. Nashville nie wyrzekło się jednak k.d., choć dużo chłodniej już przyjęło jej aktywizm w PETA, czym wbiła kolejną szpilę w myśliwskie serce kowbojów. Kiedy podobny cios tej kulturze zadał Ang Lee filmem „Tajemnica Brokeback Mountain”, grającego tam Jake’a Gyllenhaala porównywano do niej. Choć wynikało to ze złośliwości, pewne fizyczne podobieństwo można zaobserwować:

Dwa lata temu wydała długo przygotowywaną płytę Watershed z nowymi, własnymi piosenkami (nagrywa je nieczęsto, bo w repertuarze ma dużo standardów), teraz wyszło Recollection, a w planach jest też reedycja jej pierwszego albumu A Truly Western Experience.

 

by: Adam Kruk 2010

Reklamy