UROKI BYDGOSZCZY

Posted on 2010/11/30

0


Bydgoszcz to miasto kuszące nie tylko ciekawą sceną muzyczną (polski Manchester!). Od tego roku może cieszyć się także importowanym z Łodzi najbardziej międzynarodowym festiwalem filmowym w Polsce. Poza tym od kilku lat ma też nową atrakcję turystyczną – Pana Twardowskiego straszącego na bydgoskim rynku. To skrzyżowanie poznańskich koziołków z  krakowskim hejnałem i lajkonikiem zarazem wychodzi w blasku codziennie o 13.13 i 21.13 i robi tak:

Co ciekawego na tegorocznym Camerimage? Był Darren Aronofsky z „Czarnym łabędziem” i pojechał. Przyjedzie Liam Neeson i może Keanu Reeves, jeżeli nieprzyjazna pogoda mu pozwoli. Jest Michael Ballhaus, operator Fassbindera i Scorsese, Rob Epstein ze swoimi dokumentami i masa innych gości. W powietrzu prócz filmowych emocji, czuć też żałobę po odejściu wielkiego nieobecnego – zmarłego niedawno Leslie Nielsena. Uczestnicy próbują zabić ten smutek warsztatami, konferencjami prasowymi, no i przede wszystkim projekcjami filmowymi. Najbardziej oczekiwane filmy, które pokazano do tej pory na festiwalu, należą do mistrzów współczesnego kina: Gaspara Noe (głośny „Wkraczając w pustkę„), Mike’a Leigh (rozczarowujący „Another Year„), Clinta Eastwooda (transcendentny „Hereafter„) czy Stephena Frearsa (komedia roku „Tamara i mężczyźni„). Wszystkie niebawem w kinach.

Złote żaby rozdane zostaną w sobotę. Szersza relacja po festiwalu w serwisie „Czasu Kultury”. Tymczasem uciekam na „Martę” Fassbindera, a potem na nowego Danny’ego Boyle’a.

by: Adam Kruk 2010

Reklamy