OUIJA DZIAŁA

Posted on 2013/10/04

0


Tak, jak dawniej oszalałem na punkcie koguciej czapki i bolo tie, teraz chciałbym pobawić się ouija board. U nas prawie nieużywana (mamy swoje gusła), bardzo popularna za to w krajach anglosaskich. Gra ta, obecnie zarejestrowana jako znak handlowy firmy Hasbro, służy do komunikowania się ze zmarłymi podczas zabaw czy seansów spirytualistycznych. Fizycznie składa się na nią kawał deski z wyrytymi nań literami alfabetu, cyframi, słowami yes i no oraz drewniany kursor, którym poruszają grający lub – jak kto woli – gość z zaświatów. Patent zarejestrował pod koniec XIX wieku amerykański biznesmen William Fuld, który doskonale wiedział, że na strachu i cudowności można nieźle zarobić. Ouija bawiono się jednak już w średniowiecznej Europie; podobne plansze znane były zresztą także w dawnych Chinach i Indiach.

W latach 20. XX wieku ouija zdobyła popularność wśród literatów. Niektórzy twierdzili, że tablica dyktowała im całe wiersze lub powieści, inni, że pomagała przełamać niemoc twórczą. Stała się inspiracją choćby dla Yeatsa, którego żona namiętnie oddawała się seansom spirytualistycznym, a później dla zdobywcy Pulitzera, Jamesa Merilla. Ouiji używano nawet podczas poszukiwań porwanego w 1978 roku przez Czerwone Brygady Aldo Moro – podobno miała wskazać ulicę, gdzie przetrzymywano włoskiego ministra (w seansie brał udział późniejszy premier Włoch – Romano Prodi). Dziś, podobnie jak „Harry Potter”, potępiana jest przez duchownych jako narzędzie szatana, a przez racjonalistów za bazowanie na najbardziej prymitywnych wierzeniach.

witchboard-horror

Wbrew krytykom, ouija ma się świetnie. Często pojawia się w literaturze okultystycznej oraz filmowych horrorach – od „Egzorcysty” (1973) Williama Friedkina przez „Diabelską planszę” (1986) Kevina Tenneya czy „Co kryje prawda” (2000) Roberta Zemeckisa  po „The Oujia Experiment” (2011) Israela Luny.

ouija-michelle

Jej uobecnienia w popkulturze można jednak znaleźć i poza działem grozy. Potrafi także przepowiedzieć miłość, jak w „Tylko Ty” Normana Jewisona. Może też służyć i za narzędzie terapeutyczne – tak było choćby w „Przebudzeniach” (1990) na podstawie badań Olivera Sachsa, gdzie Robin Williams poddawał eksperymentom z ouija Roberta De Niro.

Oujia pojawia się też w serialach. W bożonarodzeniowym odcinku specjalnym serialu „Downton Abbey”, którego czwarty sezon właśnie wystartował, służba zabawiała się nią, ulegając iluzji (?), że komunikuje się z zaświatami. Niewykluczone, że przez tablicę przemawiała zmarła w drugim sezonie Lavinia Swire.

downton_ouija

Na płycie Bona Drag Morrisseya znalazła się piosenka „Ouija Bourd, Ouija Board”, w której wokalista opowiada o tym, jak próbuje skomunikować się ze zmarłym przyjacielem. W wyreżyserowanym przez Tima Broada teledysku zagrała ulubienica muzyka, angielska aktorka Joan Sims, a sam Mozz tańczył w lesie z dziećmi, przekonując, że tym razem naprawdę nie on poruszał kursorem. Niesłusznie niedoceniony singiel pojawił się w sprzedaży w listopadzie 1989 roku.

Prawie dwie dekady później amerykański zespół The Mars Volta nagrał płytę The Bedlam in Goliath. Powstała ona po nieszczęśliwych wypadkach, przytrafiających się zespołowi z El Paso po eksperymentach z ouija, którym oddawali się podczas wspólnej trasy koncertowej z Red Hot Chilli Peppers w 2006 roku. We wkładce do winylowej wersji albumu znajdowała się właśnie oujia, która rzucić miała klątwę na zespół. Materiał wydano też w limitowanej wersji na pendrive’ie, który przypominał kawałek drewna, poruszający się po magicznej tablicy.

theMarsVolta-goliath

Ostatnio artysta drag, Aaron Coady, lepiej znany pod scenicznym pseudonimem Sharon Needles, nagrał utwór „Call Me On The Ouija Board”. W tej dość okropnej piosence śpiewa: I’ll be your pentagram.

Tymczasem, wraz z rozwojem technologii mobilnych, ouija board można także pobrać w postaci rozmaitych aplikacji na smartphony.

Jeżeli tylko mamy wystarczająco odwagi.

by: Adam Kruk 2013

Advertisements