DOK.LEIPZIG. KAWAŁ ŚWIATA NA EKRANIE

Posted on 2014/11/04

0


Współczesny Lipsk wydaje się idealnym miejscem do organizacji festiwalu, podczas którego pierwsze skrzypce gra kino dokumentalne. Miasto tętni energią młodych, świadomych i ciekawych świata osób, zajmujących całe dzielnice w przeszło półmilionowym Lipsku. DOK.Leipzig sięga swoją tradycją drugiej połowy lat pięćdziesiątych ubiegłego wieku. Sale są pełne, dyskusje po seansach na bardzo wysokim poziomie, a że jest w czym wybierać, to festiwal stanowi świetną gratkę dla wszystkich miłośników kina niefikcjonalnego. Oto 5 powodów, dla których warto było przyjechać na festiwal.

1. Rules of the Game, reż. Claudine Bories, Patrice Chagnard (Francja), 2014, 106 min.

Zwycięzca tegorocznej edycji DOK.Leipzig jest filmem wyróżniającym się na tle innych festiwalowych tytułów. Penetruje obszary wciąż rzadko podejmowane, a przynajmniej pogłębiane przez kino dokumentalne. Trójka dwudziestolatków we Francji – wszyscy oni nie pasują do systemu i mają trudności ze znalezieniem pracy. System próbuje im pomóc, organizując stosowne szkolenia z autoprezentacji i ucząc tytułowych „reguł gry”. Siła laureata Złotego Gołębia leży w aktualnym temacie i fascynujących bohaterach, których widz bez problemu potrafi nie tylko polubić, ale zrozumieć ich kłopot z byciem wiecznie zadowolonym i uprzejmym trybikiem kapitalistycznego rynku pracy.

2. Am Kölnberg, reż. Robin Humboldt, Laurentia Genske (Niemcy), 2014, 85 min.

Duet młodych niemieckich dokumentalistów popełnił film, który na przykładzie blokowiska w Kolonii pokazuje skutki tworzenia gett dla biedoty i różnych grup wykluczonych społecznie. Osiedle na wzgórzu to siedlisko narkomanii, prostytucji i innych zachowań dalekich od akceptowalnej społecznie normy. Niewygodny problem usunięto z widoku „zwyczajnych” członków społeczeństwa. Problem opisują badacze miast, ale dobrze, że dostajemy przekonującą ilustrację w postaci filmu z bohaterami, których zmaganiom z życia przyglądamy się dzięki ekipie filmowej. Jak mówili moi niemieccy koledzy na festiwalu, dokument jest tym cenniejszy, że odkrywa kartę nieznaną również naszym zachodnich sąsiadom.

3. Majdan. Rewolucja godności, reż. Siergiej Łoźnica (Niemcy), 2014, 128 min.

Siergiej Łoźnica nie wszedł z kamerą w tłum. Od początku do samego końca pozostał z boku, próbując dać widzowi jak najszerszy – i możliwie zdystansowany – obraz niedawnych zdarzeń na kijowskim Placu Niepodległości. Materiał ze statycznych ujęć został uporządkowany chronologicznie, stając się automatycznie historycznym świadectwem. Seans „Majdanu” bywa, jakkolwiek okrutnie to nie zabrzmi, monotonny i nużący. Ale w tej wielotygodniowej, żmudnej obserwacji, wspieranej jedynie planszami informacyjnymi, skrywa się ogromny ciężar historii, docierający do widza z siłą, która wzrasta, im więcej czasu dzieli nas od projekcji. Film otrzymał wyróżnienie w konkursie międzynarodowym.

4. CitizenFour, reż. Laura Poitras (USA/Niemcy), 2014, 115 min.

Wydaje się, że dożyliśmy czasów, w których nie potrzebujemy (nie chcemy?) Roberta Redforda i Dustina Hoffmana, by poznać kulisy afer z rządem amerykańskim w roli głównej. Dramaty w rodzaju „Wszystkich ludzi prezydenta” oraz political fiction na modłę „Raportu pelikana” z powodzeniem mogą zastępować filmy dokumentalne. Dobitnie przekonuje o tym historia Edwarda Snowdena, który przekazał mediom informacje na temat tajnych programów rządowych służących monitorowaniu komunikacji internetowej obywateli USA. Dziennikarka Washington Post, Laura Poitras jednocześnie z artykułem, rejestrowała materiał do filmu dokumentalnego. Rezultat ogląda się jak najlepsze dramaty szpiegowskie. Choć warto dodać, że film produkowany m.in. przez Stevena Soderbergha i Jeffa Skolla, nie sili się na obiektywizm, stając jednoznacznie po stronie byłego pracownika CIA i jego racji.

5. Concrete Love, reż. Maurizius Staerkle-Drux (Niemcy/Szwajcaria), 2014, 85 min.

Gottfried Bohm bywa nazywany najważniejszym niemieckim architektem. Dziewięćdziesięcioczterolatek wciąż aktywnie zajmuje się architekturą, podobnie jak jego trzej synowie. Stephan, Peter i Paul są już trzecim pokoleniem architektów w tej rodzinie. Film prezentuje, zahaczając o II wojnę światową, losy wybitnej familii, nie unika pokazywania napięć wewnątrz rodu, ale pamięta też o dorobku architektonicznym. W efekcie powstaje stonowane i wyważone studium niezwykle zasłużonych i interesujących jednostek.

by: Lech Moliński 2014

Reklamy