CZYTAT #90

Posted on 2016/07/06

0


Coś dziwnego, coś szczególnego stało się z jej dykcją, z artykulacją, zmieniła ją, starając się uchwycić sposób, w jaki prawdopodobnie mówiła Curie. Cicho, nerwowo, ledwie otwierając usta. Przytuliła głowę Pierre’a do siebie, ale on zachowywał się biernie, nie wypuszczając tekstu z rąk. Wtedy Marta rozpięła bluzkę, przycisnęła jego dłoń do piersi, wydała z siebie jęk rozkoszy i… rozdarła koszulę Pierre’a, tak że guziki rozsypały się po podłodze.

Joanna Szczepkowska, Zagrać Marię, Warszawa 2011, s. 87.

Reklamy